czlowiek to brzmi dumnie

Człowiek to brzmi dumnie. Ale nie wczoraj. Nie dziś. Nie tym razem. Bo w tej chwili człowiek to brzmi podle i okrutnie. W jego wnętrzu żyje potwór, który żywi się nienawiścią, jadem i szaleństwem. Potwór, który topi piękny kwiat w szambie, który wbija nóż w serduszko WOŚP, który wbija nóż w nadzieję, w światełko do nieba, w piękną chwilę, w radość, w piękną sprawę, w drugiego człowieka.

Smucę się, bo w takich momentach dochodzi do mnie, że żyjemy w okrutnym świecie. Że nienawiść nadal trzyma się dobrze, że przegrywa z miłością, że każdego dnia szczerzy kły, ostrzy nóż i szuka okazji, że potrafi piękno zamienić w tragedię. Smucę się, bo nie chcę takiego świata dla siebie i innych. Smucę się, bo nie godzę się na nienawiść, agresję i szaleństwo. Smucę się. Tak zwyczajnie, po ludzku.

Marsze milczenia w największych polskich miastach. Transparenty ‘stop nienawiści’. Płomienie zniczy rozświetlające ciemność, która znowu przykryła nasz kraj. Polska w tym smutnym czasie jest razem. Po raz kolejny śmierć drugiego człowieka zjednoczyła na chwilę Polaków. Tylko na jak długo?

Niektórych nie zdołała dosięgnąć w ogóle.

W chwilach, kiedy fale Morza Bałtyckiego niosą w świat minutę ciszy, na forach nadal kipi nienawiść. Tam, pod ciepłym kocem, siedzi człowiek, w którym szaleje prawicowy potwór. Paweł Adamowicz zasnął snem wiecznym, ale nienawiść nie śpi. Nienawiść w naszym kraju ma szeroko otwarte oczy. Nienawiść nie próżnuje. Nienawiść cieszy się z takiego obiegu sprawy. Karmi się jakże smutnym zdarzeniem. Prawicowy potwór jest chętny do zbiórki na adwokata dla szaleńca, który wczoraj śmiertelnie dźgnął Adamowicza nożem. Prawicowy potwór wykrzykuje, że „ten aferzysta z PO” dostał to, na co zasłużył”. Ten potwór oblizuje ściekającą ślinę i dyszy, ciężko dyszy zalewając nasz kraj falą smrodu i numeruje kolejną stronę smutnej historii.

Brak mi słów. Brak mi słów, że żyję w kraju, w którym WOŚP jest przedmiotem krytyki, że wspaniały człowiek decyduje się zrezygnować z kierowania fundacją, która jest jednym z najpiękniejszych akcji tego kraju. Że są ludzie, którzy próbują zniszczyć dobro, które rosło w siłę, z roku na rok biło mocniej i cieszyło najpiękniejszym odcieniem czerwieni. Czerwieni serca, które nauczyliśmy się dzielić z tymi najmniejszymi, bezbronnymi, zamkniętymi w zimnych, szpitalnianych pokojach.

To nie tędy droga. Nie można zabijać piękna tylko dlatego, że nie wpisuje się w nasz wypaczony krajobraz. Nie można zabijać miłości, tylko dlatego, że jest inna, nosi tęczowy kapelusz i parasol w różowe trójkąty. Nie można zabijać nadziei, tylko dlatego, że żyje w innych sercach, a nie w naszych własnych. Nie można zabijać wartości, które odróżniają nas od zwierzęcia. Trzeba odpuścić gniew i nienawiść. Zamiast ostrzyć nóż, trzeba ostrzyć własne serce, żeby biło głośno i wyraźnie dla drugiego człowieka.

Paweł Adamowicz zawsze szukał tego, co łączy i spaja jako społeczeństwo, nie odwrotnie. Był otwarty na drugiego człowieka, wspierał odmienność i różnorodność, podkreślając, że ta ostatnia jest bogactwem, a nie problemem. Bardzo chciałabym, żeby na tym świecie żyli tylko tacy ludzie. Żeby nie działy się takie smutne historie. Żeby człowiek nie był człowiekowi wilkiem. Żeby ten świat był lepszy.

Nie idzie mi ten tekst. Nie pojmuję tego, co się dzieje. Nie ogarniam. Znowu słowa grzęzną gdzieś pomiędzy klawiszami. Kawa stygnie. Z szeflery opada kolejny liść. Jakieś złe rzeczy dzieją się na świecie. Jakieś złe rzeczy dzieją się w naszym kraju. Jakieś złe rzeczy dzieją się w nas.

Powtórzę za Borszewiczem:

szukam świata

w którym jedna jaskółka
czyni wiosnę

gdzie szewc
chodzi w butach

gdzie jak cię widzą
to dzień dobry

szukam świata
w którym człowiek człowiekowi
człowiekiem

I zaapeluję do wszystkich, którzy czytają te słowa: odstaw nienawiść, odstaw ostry nóż, odstaw gniew. W świecie w którym możesz być kimkolwiek, bądź po prostu dobrym człowiekiem.

Photo: Dziewczynka z balonem Banksy’ego

Close