– Nie powiedziałeś jej tego! – wykrzykuję, kiedy Piotrek pojawia się w drzwiach kuchni.
– Powiedziałem. – odpowiada, podając mi wysoką szklankę, wyciągniętą z barku, wykonanego z czarnego szkła.
– Noł fakin łej! – wykrzykuję ponownie, choć stoi obok mnie i nie ma potrzeby, żeby podnosić głos. Jak to powiedziałeś?
– Normalnie.
– Więcej szczegółów może?

Nalewam wodę do szklanki i wyciskam sok z połówki cytryny.

– Kręcone były. Podobno to wielki plus, bo w oczy nie kłują, ale dla mnie to bez różnicy, bo ja wolę w zarośnięte tereny się nie zapuszczać.
– Nie o takie szczegóły pytałam. Jestem ciekawa jak facet mówi kobiecie, że ma ogolić cipkę i jak kobieta reaguje na taką prośbę. Aspekty męskiej i kobiecej emocjonalności mnie interesują.

Ciekawa jestem, jak to ujął w słowa. Szybka i brutalna groźba? Coś na kształt ‘albo je zgolisz sama, albo ci je wszystkie wyrwę, bez znieczulenia!’ Może subtelniej: ‘Kochanie, jeśli nie ogolisz cipki, to jeszcze dziś wypierdalasz do swoich rodziców?’. Może strzelił jej monolog na temat historii nagości, powołując się na dokumenty poświęcone temu zagadnieniu, a może łkając w jej rękaw, tłumaczył, ze tylko wtedy, jest dla niego atrakcyjna i tylko wtedy może czerpać radość z doznań w czasie aktu erotycznego. Zaraz się dowiem. Piotrek jest znany z tego, że nie przebiera w słowach i właściwej osobie odpowie na każde pytanie.

– Powiedziałem, że albo ja, albo bober – odpowiada niewzruszony i wgryza się w sernik z brzoskwiniami.

Patrzę na niego z niedowierzaniem. W sumie to brzmi jak Piotrek. U niego wszystko jest albo białe, albo czarne. Żadnego pomiędzy. Jesteś w związku albo nie jesteś, żadne tam ‘skomplikowane’, kochasz albo nie kochasz, bierzesz do buzi albo wypad z łóżka, srasz albo zwalniasz kibel.

– Słuchaj, mnie nawet nie dygnie jak zobaczę kłaki tam na dole. A je widać z każdego kąta, z każdej pozycji. No nie ukryjesz ich, nawet jak tylko od tyłu bym chciał. Choćby skały srały, a mury pękały, to nie ukryjesz ich, bo one są wszędzie. Sterczą, zwisają, zwijają się w kłębek, straszą. Brrrrrr. Doskonały środek antykoncepcyjny, jeśli o mnie chodzi. Bober musi odejść! Nie będę czochrał bobra! – wykrzykuje slogany niczym na proteście, a ja patrzę na niego z politowaniem – Nie może tak być, że podciągam jej spódniczkę, a tam hipisowski busz wita się ze mną czule.
– Piotruś, dorosłe kobiety mają włosy łonowe. Nawet jeśli je zgolą, to one prędzej czy później odrosną. Tak jest ten świat zbudowany. Gołe cipki to tylko u małych dziewczynek, na pornosach i manekinach wystawowych.
– I u kobiet pokroju Gośka. Pamiętasz Gośkę?

Jeśli Piotrek pyta, czy pamiętam jakąś jego cizię, to na bank zaraz przytoczy jakąś anegdotę z nią związaną. Ten facet powinien napisać książkę o swoich krótszych i dłuższych związkach.

– Pamiętasz – stwierdza – Na pewno pamiętasz. Ona chodziła na woskowanie. Kiedyś wróciłem do domu z roboty i takiego się stracha najadłem, bo myślałem, że jakaś mafia na osiedle wpadła i załatwiła swoje porachunki.
Wyobraź sobie: Wchodzę, a ona na fotelu, nieruchomo, bez głowy. Ujebali łeb jak na filmach, myślę sobie. Na dywanie obok fotela kałuża krwi. Ty wiesz, jak ja się wystraszyłem. Stałem tam i nie wiedziałem, co robić, aż nagle ona się prostuje i krzyczy ‘mam cię!’. Spogląda na mnie stojącego tam, z rozdziawioną gębą. W ręku trzyma pęsetę. Pęseta trzyma jej włosa łonowego. Potrafisz sobie to wyobrazić? Głowę schowaną między nogami miała. Tak się wzięła zgięła na tym fotelu, żeby tego jednego włoska wyrwać, bo czuła, ale nie widziała. Podobno kosmetyczka się nie przyłożyła i niedokładnie robotę swoją wykonała.
– A ta kałuża krwi skąd się na dywanie wzięła? – dopytuję się niczym Detektyw Kefirek.
– Jaka kałuża krwi?
– Mówiłeś, że obok fotela, na dywanie była.
– Żadna krew. Majtki jej leżały. Czerwone, jedwabne. Tak się jakoś dziwnie ułożyły. Resztę wyobraźnia dopowiedziała.

Śmieję się głośno. Te kobiety to kiedyś go do grobu wpędzą.

– Ty się nie śmiej. To nie jest śmieszne. Tu płakać trzeba, bo ta dama z bobrem to naprawdę super babka jest. Z klasą, inteligentna, spełniona zawodowo, dupcia jak orzeszek, piękne uszy, pełne usta, włosy gładkie jak jedwab. Te na głowie! Wiesz przecież, że tylko takie u kobiety kocham. Pieprzone kłaki. Ja golę swoje genitalia częściej niż ona. Bober musi odejść. Tak w ogóle to ty też mogłabyś się pozbyć tych włosów z rąk.
– Spierdalaj – odpowiadam.

Podwijam rękaw białej koszuli i przeciągam drugą dłonią po skórze. Gładka i tylko gdzieniegdzie błyszczą jasne włoski. Gdyby były czarne to bym się ich pozbyła bez zastanowienia, ale jasne, prawie niewidoczne? Po cholerę niby? Czy ja dzięki temu będę piękniejsza? Mądrzejsza? Lepsza? Wątpię.

– Ty jesteś nienormalny i niedorozwinięty emocjonalnie – mówię poważnym tonem.
– I nigdy nie znajdę sobie normalnej kobiety. – kończy Piotrek, zbierając paluchem okruchy sernika z talerza .

Zapada na chwilę cisza. Rozglądam się po jego mieszkaniu. Wszystko albo białe, albo czarne. Do lodówki nie zaglądam, bo się boję.

– Słuchaj, ja o nią dbałem. Zawsze z rana coś ciepłego w jej usta wsadzałem – kontynuuje Piotrek.
– Nie wątpię – chichoczę pod nosem.
– A to placuszki z kaszy jaglanej, a to bezglutenowe naleśniki z mąki kasztanowej. Kawkę z pianką robiłem. Jaja w silikonowe formy sadziłem, żeby serca wyszły.
– ??????
– Jajka kurze, przecież nie swoje! Sadzone jaja, gupia ty! Kobietę zawsze jak damę traktowałem. Tylko jedno wymaganie miałem, oprócz tych oczywistych oczywiście. Gól cipę! Czy to tak wiele, pytam?!

Czy to tak wiele? Piotrek pyta.

2 Comments

  1. Niewiele, gdzieżby tam. Chociaż takie raczej kłopotliwe. Od dłuższego czasu jestem stanu wolnego i tak sama dla siebie ogoliłam swoje włosy łonowe może.. dwa razy? Kiedy się spotykałam „z takim jednym”, to się goliłam. Sama chłopa spytałam co woli zastać tam na dole, żeby oszczędzić sobie zakłopotania, a jemu rozczarowania. I się goliłam, nawet się próbowałam własnoręcznie woskować (za drugim razem nawet przyzwoicie poszło – za pierwszym chodziłam przez 4 dni obolała).

    Można to też rozważać w kategoriach zdrowotnych, bo podobnież włosy te są w tym miejscu nie bez przyczyny i w jakimś tam stopniu mają chronić przed różnymi infekcjami.

    • Bacha! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Ja podziwiam za samodzielne woskowanie. Sama mam całkiem sprawne ręce i cudeńka potrafią, ale za woskowanie bym się nie zabrała. I to jeszcze tam! Chylę czoła :)
      Osobiście jestem zwolenniczką totalnego luzu w tej kwestii. Chcesz sobie zrobić irokeza, zrób. Chcesz sobie zapleść kłosa, zapleć. Chcesz biec po laser i wydepilować się na zero, biegnij. Chcesz sobie posadzić trójkąt ostrzegawczy, posadź.
      To jak postrzegamy nasze gołe ciała i jak się do nich odnosimy, ma wpływ na nasze ogólne samopoczucie. Dopóki się czujesz świetnie – jest dobrze!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close