donoszenie, chwalić czy ganić?

– Proszę Pani, a Eliza tam weszła i wzięła sobie sama piłkę – dobiega do mnie zziajane dziecko płci ciężkiej do rozpoznania, ale sądząc po głosie wnioskuję, że to dziewczynka.

– Tak? – pytam, choć tak naprawdę gucio mnie obchodzi, gdzie weszła i co wzięła Eliza. Jest piękna pogoda. Wolałabym leżeć na trawce i czytać Twój Styl, a nie pilnować cudze dzieci – Jak dla mnie Eliza mogłaby wejść nawet do sklepu z narzędziami budowlanymi i wziąć sobie piłę… spalinową… – dodaję, na szczęście tylko w myślach. – Porozmawiam z nią – uśmiecham się i zamykam temat.

Dziecko, chyba dziewczynka, kiwa głową ze zrozumieniem i odchodzi.

Jestem na hali sportowej z bandą 8latków i nadzoruję letni obóz koszykarski. Nieważne, że o koszykówce wiem tyle samo, co o budowie rakietowych pocisków balistycznych. Na bezrybiu i rak ryba. Sięgam po butelkę wody mineralnej i kątem oka widzę to samo dziecko, chyba dziewczynkę, znowu podbiegającą do mnie.

– Proszę pani, a tych dwóch chłopaków bawi się drzwiami.

Patrzę na nią jak na niedorozwiniętą. Szukam jakichkolwiek widocznych oznak zewnętrznych wskazujących na zaawansowaną chorobę wrodzoną, niesprawność umysłową albo inne usunięcie. Nic, zero. Na pierwszy rzut oka normalne dziecko. Raczej nie z tych, których mamusia będąc w ciąży piła z kałuży przed szpitalem zakaźnym. Dlaczego więc donosi?

– Dziękuję za informację. Porozmawiam z nimi za chwilę – minutę wcześniej zakazałam zabawy drzwiami, zaraz po tym jak rudemu Bartkowi odcięły kilka palców, z których jednego nie mogliśmy znaleźć przez ponad pół godziny. – Jak masz na imię? – pytam.

– Zuzanna – odpowiada dziecko, na pewno dziewczynka, chyba że rodzice mieli wyjątkowo okrutne poczucie humoru.

Zuzanna stoi i patrzy na mnie jakby czekała na pochwałę, poklepanie po głowie i ewentualną nagrodę. Jestem pewna, że gdyby miała ogon, machałaby teraz nim z zadowolenia. Ja patrzę na nią z ukrywaną pogardą. Nie podoba mi się, że zamiast bawić się z innymi dziećmi, włazi mi w dupę, szkalując na swoich kolegów. Oczami wyobraźni widzę dorosłą Zuzannę, która podpierdala swoich współpracowników bez mrugnięcia okiem, z uśmiechem i niekrywaną radością. Zośka spóźniła się do pracy. Puk, puk, dzień dobry szefie, uprzejmie donoszę… Baśka siedziała pół godziny na portalu randkowym w godzinach pracy? Puk, puk, proszę szefa, a Baśka to… Gośka używa służbowego telefonu do rozmów prywatnych? Proszę bardzo, świnia dla Gośki, którą Zuzanna wyjmie zza pazuchy i podłoży pod biurko. Już to wszystko widzę i robi mi się niedobrze.

Zaraz zrugam to małe dziecko tak, że popamięta na długie lata. Przyjdź do mnie jeszcze raz, a odbędziemy poważną rozmowę. Na razie ci daruję. Może to zbieg okoliczności, że dwa razy pod rząd musiałaś przybiec i nagadać na swoich kolegów. Może nie jesteś taka, jaka myślę, że jesteś.

Zuzanna odchodzi. Nie mija pięć minut i jest z powrotem.

– Proszę pani, a Jasiek z Kamilem używają brzydkich słów.

Patrzę na Zuzannę i mam ochotę nią potrząsnąć. Stoi przede mną dumna jak paw z nastroszonym ogonem, zadowolona z wypełnienia swojego zadania. Nie wiem, co jej robią w domu, ale prawdopodobnie w tym momencie rzucają jej kawałek czekolady albo jakiś inny przysmak w nagrodę.

– Zuzanno, chodź do mnie na chwilkę.

Mam ochotę złapać za oszewki i krzyknąć, że rośnie z niej mały donosiciel, że nikt nie będzie chciał się z nią przyjaźnić, że umrze w samotności, a jej własny kot odgryzie jej kawałek ucha, bo właśnie tak kończą skarżypyty. Że to co robi, to żaden powód do dumy, więc niech wyjmie kij z dupy i idzie bawić się z innymi dziećmi, a wcześniej przeprosi za donoszenie i obieca poprawę. Oczywiście nie mogę tego zrobić. Zamiast tego zadaję proste pytania, oczekując i dostając proste odpowiedzi.

– Czy Eliza zrobiła ci jakąś krzywdę?

Zuzanna patrzy na mnie zdezorientowana.

– To nie jest podchwytliwe pytanie. Po prostu odpowiedz zgodnie z prawdą.

– Nie, nie zrobiła – mówi Zuzanna. Ma spojrzenie kogoś, kogo zaczął nagle zadziwiać fakt, że piłka jest okrągła, a kosz dziurawy.

– Czy Jasiek i Kamil wyśmiewali się z ciebie, kopali cię, uderzyli, podstawili nogę?

– Nie – Zuzanna nabiera więcej pewności siebie.

– Czy w jakiś inny sposób sprawili ci przykrość?

– Nie.

– Czy tych dwóch chłopców, którzy bawili się drzwiami byli dla ciebie niegrzeczni?

– Nie.

– Czy popchnęli cię, sprawili ból, zrobili coś, co cię zabolało?

– Nie.

– Czy którykolwiek z twoich kolegów albo koleżanek tutaj na sali, zrobili ci jakąkolwiek krzywdę, o której powinnam wiedzieć?

– Nie.

– To dlaczego przychodzisz do mnie i na nich skarżysz, zamiast się z nimi bawić? – pytam, a do Zuzanny zaczyna docierać do czego piję. – Od pół godziny przybiegasz do mnie co pięć minut pochłonięta donoszeniem na nich. Zamiast cieszyć się wspólną grą, ty skupiasz się na wyłapywaniu co kto komu zrobił i przybieganiem do mnie. Nie popieram tego. To nie jest powód do dumy. Tak się nie robi. Jesteśmy tu dziś przez kilka tylko godzin. Lubisz koszykówkę, prawda? Wolisz grać i uczyć się od najlepszych, czy przybiegać do mnie i donosić do kolegów, wiedząc, że ani ja, ani inny nauczyciel nie pochwalamy takiego zachowania, a wręcz przeciwnie, potępiamy? – Obserwuję reakcję. Jeśli zobaczę trzęsąca się brodę i łzy w oczach, wycofam się delikatnie i załagodzę sytuację. Na razie nic na to nie wskazuje. Tylko kawałek podkoszulka zawijanego na palec wskazujący. Mogę pozwolić sobie na jeszcze jakieś sto słów. Chcę dodać, że następnym razem jak zobaczy, że ktoś bawi się drzwiami, powinna podejść i zatrzasnąć je na jego paluchach, aż ten posra się z bólu. Jak ktoś weźmie coś bez pytania, powinna podejść i walnąć w ryja kijem do bejsbola. To ich nauczy pytania o pozwolenie. Jak ktoś użyje brzydkich słów, powinna krzyknąć, żeby przestali, bo jak się wkurwi, to im przypierdoli. Boję się jednak, że nie dostrzeże zawoalowanej drwiny i ironii. Kończę zwykłym ‘a teraz zmykaj i dołącz do swojej drużyny’.

***

Droga Zuziu/Droga Zuzanno/Drogi człowieku, donoszenie jest chujowe. Agnes brzydzi się donoszeniem. Agnes jest cool. Bądź jak Agnes.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close