Miesiąc, ponad miesiąc minął odkąd wróciłam z Filipin. Tęsknota wielka. Za palmami, za uśmiechem, za lodami z wodorostów. Z resztą wiecie sami, bo pisałam o tym tutaj. Dziś zajrzałam do telefonu, a tam Filipiny rules! Wrzucam poniżej 15 zdjęć do których mam wyjątkowy sentyment. Wszystkie zrobione smartfonem HTC ONE M7. Jeśli kogoś boli oko, bo kolory nie takie, kadr byle jaki, za mało światła, za dużo cienia, to… ten… teges… niech idzie sobie na spacer kwiatki wąchać i ptaszków słuchać. A my lecimy z tymi fotkami, tak?

Filipiny
Jeśli kiedyś przyjdzie mi pożegnać się z tym światem, to taki widok chcę mieć przed oczami.
Filipiny
Zmieniłam zdanie. Jeśli kiedyś przyjdzie mi pożegnać się z tym światem, to jednak taki widok proszę! [Alona Beach, wyspa Panglao]
Filipiny Alona Beach
To właśnie tutaj wzięłam do buzi swojego pierwszego baluta. Sentyment jak stąd na Filipiny.
Filipinki
Filipinki, Filipinki, Filipinki bardzo tanie! Filipinki, Filipinki, proszę brać panowie, panie. A nie… To było o parasolkach. Dziewczyny były nieśmiałe. Biegły do kościoła, modlić się za takie grzesznice jak ja. Powiedziałam, że Pan Bóg się pogniewa, jak nie pozwolą sobie strzelić foci i nie dadzą wrzucić na bloga. Dały. Bogu niech będą dzięki!
Filipiny Tarasy ryzowe
Miniaturowe pola ryżowe. Jeśli kiedyś będziecie wyrywać zielonooką, wydaję pozwolenie na skradnięcie tekstu typu ‚Masz piękne oczy. Jak pola ryżowe na filipińskiej wyspie Bohol.’ Nikt nie musi wiedzieć, że nigdy tam nie byłeś. Są zielone. Uwierz mi na słowo.
Filipiny
To bydlę goniło mnie, gdy tylko podeszłam bliżej. Chyba chciało mnie zjeść!
Filipiny
TO BYDLĘ goniło mnie, gdy podeszłam bliżej. Na tym poprzednim zdjęciu nie ma żadnego bydlaka!
Filipiny
Uwielbiam to zdjęcie! Powiadam wam, nie wie co to szczęśliwe dzieciństwo ten, który nie siedział gołym dupskiem w takiej balii! (W Polsce nie odważyłabym się, robić zdjęcia dzieciom pluskającym się na golasa w wanience. Dostałabym ścierą po głowie, miotłą po dupie, widłami po nogach od samej Pani Matki. Tutaj Pani Matka wyciągała je z wanny i kazała pozować. Gołych nie chciałam. No bez przesady!)
Filipiny
Godzina 5 rano, minut może 12, a ruch jak na Marszałkowskiej.
Filipiny Jagna
Na Filipinach już jestem sławna. Kierowca trycykla namalował sobie moje imię na wieść o tym, że przybywam do jego kraju. Cudowne uczucie! Tutejsza ludność (miasteczko Jagna) prawi, że odkąd moje imię widnieje na jego trycyklu, on tam śpi, je, ogląda TV, rozwiązuje krzyżówki i niecierpliwie czeka na moje nowe posty. Zdziwię się, jak kiedyś przyjedzie na tych trzech kółkach do Polski, szukać mnie…
Filipiny
Gdzie się nie ruszę, sami fani. Co myślicie o Agnes? Just Agnes, pytam. Ich język ciała powiedział więcej niż słowa!
Filipiny Lechon
Prosiak nie podzielał entuzjazmu innych i na pytanie, czy lubi Agnes, tylko coś tam chrząknął pod ryjem. Skończył tak, jak skończył. (Btw, taka filipińska świnia z rożna to LECHON. Nadziewana jest trawą cytrynową i serwowana w całości.)
Filipiny
Te ryby wydały mi się wyjątkowo fotogeniczne. O Agnes, just Agnes nie mówiły nic. Ale jak wiadomo ryby głosu nie mają! Zwłaszcza te suszone.
Filipiny Camiguin
Na tym hamaku napisałam notkę o jeżowcu. Na tej kładce udawałam, że ćwiczę jogę. Piękne miejsce na wyspie Camiguin. Jeszcze tam wrócę! Lecisz ze mną?
Filipiny
Pan w zielonej koszulce marzy o karierze modela. Jak dla mnie nadaje się świetnie. Trzymam za niego kciuki! Wy też trzymajcie!

Filipiny, Filipiny dla dorosłych i dla dzieci!
Filipiny, Filipiny – kropla przez nie nie przeleci.

Przeleci, przeleci. Tylko trzeba poczekać na porę deszczową. Ja tymczasem biorę się za przegląd zdjęć właściwych, czyli tych ustrzelonych moim wysłużonym Canonem. Chcecie jakieś zobaczyć?

4 Comments

  1. Przedostatnie zdjęcie: akceptuję propozycję!

    Czy mieszkańcy Filipin zdają sobie sprawę z tego, jak wielu zmęczonych mieszkańców tzw. krajów Pierwszego Świata marzy o landskejpach, których Filipińczycy mają dość na codzień?…

    • Dawid, styczeń 2017! Pakuj walizki :) Po drodze skoczymy do Wietnamu, okay?
      Na pewno ich to bawi, cieszy i fascynuje. Że zwykła palma jest dla nas niezwykła. Że możemy godzinami patrzeć na morze i podziwiać jego kolor. Że wszystko jest dla nas obiektem do sfotografowania. Działa to w obie strony. Fascynuje ich nasz kolor skóry, opowieści o temperaturze poniżej zera, śniegu i Dziadku Mrozie. Ach, lećmy już w listopadzie!

      • Przeczytałem pierwsze zdanie: „pakuj się do walizki!” :D

        Poza fascynacją obcą kulturą jest jeszcze jedna rzecz – czy są szczęśliwi tam, gdzie są, czy chętnie zamieniliby palmy i słońce na ajfony, mercedesy, vansy i korpo. Bo u nas przecież z dużych miast korpoludki uciekają w Bieszczady doić owce i mieszkać w chacie z drewna.

        Cejrowski swego czasu pokazywał jakąś wiochę w Ameryce Południowej – bród, smród, domki z drewna na długich palach, a pod spodem śmietnik i kibel. I on twierdził, że są absolutnie szczęśliwi, że więcej nie potrzeba.

        Z drugiej strony – w biednym krajach jest masa migrantów zarobkowych i nacisk, żeby zdobywać wykształcenie i wyrwać się z biedy.

        Ja pochodzę z wiochy, i pamiętam dobrze każdą, w której mieszkałem. Nie było mi tam źle, ale marzyłem o stolicy. I któregos razu, jak miałem z dziesięć lat, marzenie się spełniło. Myślałem sobie: kolejny przystanek – jeszcze większe miasto, Nowy Jork. Ale gdzieś po drodze zacząłem być zmęczony spalinami, biegiem, hałasem i tęsknić do palm, izolacji, natury.

        To nie jest tak, że zawsze lepiej wydaje nam się, że lepiej jest na tym drugim trawniku za płotem?

        • Myślę, że to cecha bardzo indywidualna. Poznałam Filipińczyków, którzy pochodzą z małych wiosek, których nie ma na mapie i oni nie wyobrażają sobie, żeby żyć w innym miejscu (podróż na sąsiednią wyspę to dla nich już wielkie wyzwanie i wielka przygoda), ale poznałam też takich, którzy uciekli do większych miast typu Cebu, czy Manila albo marzą o takim przeniesieniu.
          To właśnie jest piękne, że im do szczęścia niepotrzebne nasze ‚gadżety’. Wystarczy trochę słońca, micha strawy, uśmiech sąsiada, trochę wina kokosowego, skuter i święty spokój. Chyba dlatego tak mnie tam ciągnie.
          PS Ty taki duży, a moja walizka taka mała! ;)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close