„Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” autorstwa Giulii Enders. Pierwsza myśl po przeczytaniu? No ładnie, nawet z gówna można zrobić bestseller. Przy czym ‘gówno’ nie użyte w znaczeniu czegoś bezwartościowego, a po prostu w kontekście odpadów przemiany materii.

Istnieje ryzyko, że po przeczytaniu będziesz dużo mówił o kupie, zaglądał do muszli klozetowej sąsiada, wnikliwiej przyglądał się swojej (czy aby na pewno mogę się pochwalić zdrowym typem trzecim albo czwartym w skali bristolskiej??), empatycznie zaczniesz wczuwać się w sytuację zwieracza zewnętrznego (w końcu wykonuje kawał ciężkie roboty). Bliscy zaczną cię oskarżać o obsesję na punkcie stolca i żywności, a ty sam zapragniesz napisać doktorat w zakładzie mikrobiologii i higieny klinicznej.

Lubię książki po przeczytaniu których czuję się mądrzejsza. Dzięki którym mój mały rozumek unosi się na fali zachwytu. Jeśli jeszcze między kolejnymi stronami ukryty jest humor kupuję to. Historia wewnętrzna spełnia oba warunki. To naprawdę świetna książka.

Kiedy po raz pierwszy ją otworzyłam, ucieszyłam się jak dziecko. Są obrazki!

Komunikacja dwóch kolesi: zwieracza wewnętrznego i zewnętrznego, str. 19
Komunikacja dwóch kolesi: zwieracza wewnętrznego i zewnętrznego, str. 19

Niektóre z nich zasługują na druk, oprawę w złotą ramę i pełnienie roli elementu dekoracji wnętrz.

Mały człowieczek na tronie, w świątyni dumania, str. 25
Mały człowieczek na tronie, w świątyni dumania, str. 25

Jeszcze inne powinny pełnić funkcję emotikony na Facebooku.

Suszenie zębów
Suszenie zębów

Przeczytałam. Dwa razy. Za pierwszym razem łykałam słowa w tak strasznym tempie, że nabawiłam się niestrawności. Pozostał niedosyt i apetyt niezaspokojony. Informacja do mózgu już dawno dotarła, że „to już jest koniec. Przeczytana’, ale niestrawione informacje zaległy gdzieś w głowie i uciskały. Nie było wyjścia – przeczytałam drugi raz. Tym razem spokojniej przewracałam kartki, delektując się każdym rozdziałem, trawiąc do końca zawarte informacje, połykając przy okazji wybrane teksty źródłowe.
Brakowało mi odnośników do źródła na tej samej stronie, gdzie informacja pojawia się po raz pierwszy. Trochę niepraktyczne i męczące to rozwiązanie dla osób wnikliwych, których zainteresował jakiś fragment i chciał sobie poczytać więcej albo sprawdzić czy Giulia bądź wydawnictwo ciemnoty nam nie wciskają. Przewracałam strony jak szalona, bo książka rozbudziła we mnie ciekawość i szare komórki domagały się pokarmu.

Książeczka to kilka kilogramów wiedzy, którą możesz sprzedać albo zostawić na użytek własny (albo jedno i drugie). Dzięki książce zrozumiesz podstawowe procesy zachodzące w twoim ciele, zabłyśniesz w towarzystwie rzucając tekstami typu ‘a czy wiesz, że….’ przez co albo zyskasz ogólne zainteresowanie, albo bana na czytanie książek. Znajdziesz odpowiedzi na pytania, których nigdy sami byście sobie nie zadali, a zapytani pewnie nie znalibyście odpowiedzi: Czym jest ślina? Dlaczego siniak przybiera kolor zielony i żółty, a nie różowy? Czego w kupie jest najwięcej? Dlaczego konie nie wymiotują? Jest tego dużo. Celowo nie zdradzam szczegółów, bo nie chcę psuć niespodzianki tym, którzy jeszcze nie czytali. Kąpani w gorącej wodzie mogą zajrzeć tu.

Ja czekam na kolejną część z cyklu ‘Historia wewnętrzna’. Może tym razem ‘Historia wewnętrzna. Serce – najbardziej agresywny organ naszego ciała trzymany w klatce’?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close