Dogłębnie wierzę, że obok uśmiechu i koronki, perły są najpiękniejszą rzeczą, jaką kobieta może ubrać. Łzy aniołów potrafią przyćmiewać swoim blaskiem nawet brylanty. Pełne szyku i niekłamanej elegancji cieszą swoim pięknem każdego. A kobieta, która je nosi? Wdzięk tchnie z każdego jej poruszenia, z każdego milimetra jej ciała niesie się klasa, subtelność i zmysłowość.

Do pereł trzeba dojrzeć. Zupełnie jak do palących pożądań, tęsknoty za wielkim przeżyciem, ciekawości, która nie daje się powstrzymać, rezygnacji wieku dziewczęcego, w którym zasłona przyszłości jeszcze się nie podniosła i ukrywa wiele tajemnic. Dopiero po przekroczeniu tej granicy będziesz gotowa sięgnąć po nie. Niektóre kobiety nigdy do tej granicy nawet się nie zbliżają.

Prawdziwe perły do najtańszych nie należą, ale jest to ponadczasowy element garderoby, który nigdy nie wyjdzie z mody. Idą w parze z małą czarną na wystawne przyjęcie i białą bluzką z kołnierzykiem, wciągniętą w dżinsowe rurki. Noszone ‚od święta’ i każdego dnia, kiedy tylko potrzebujesz poczuć się wyjątkowa. Kiedy chcesz i jak chcesz. Inwestycja, która się opłaca.

Perły jak ludzie, starzeją się, wraz z wiekiem tracą blask, pękają, aż wreszcie rozsypują się w drobny pył. Trzeba o nie dbać. Nie lubią wielkiej suszy, nadmiernej wilgotności, potu wydzielanego przez skórę, ale kochają twoje włosy do jego ust przytulone, drżące dłonie rozpinające suwak twojej sukienki i ten błysk w oku, który zachęca.

Są obietnicą. Obietnicą, że kiedy tęcza dotknie wód oceanu, piękno się narodzi. Obietnicą doskonałości w swojej najczystszej formie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close