hurricane 30 seconds to mars

Są osoby, filmy, kawałki muzyczne, opowiadania, obrazy, a nawet teledyski i reklamy, które potrafią zryć beret. Bo one sprawiają, że czujesz, że żyjesz, myślisz, łapiesz się za serce, ściskasz pięści, rozluźniasz odbyt, rwiesz włosy z głowy. Do białego rana kopcisz ukraińskie papierosy popijając tanim winem, by o wschodzie słońca znaleźć pod łóżkiem ostatnie fragmenty zaspanej jeszcze odwagi, szybkim ruchem wcisnąć je w płócienny plecak i wyruszyć w pogoń za własnymi demonami.

Dziś teledysk, który oglądałam tysiąc razy, kawałek, który znam na pamięć i koleś, który sprawia, że nie znoszę siebie za to, że jego znoszę tak bardzo. Koleś, któremu mogłabym wypolerować wszystkie skórzane buty w pozycji, w jakiej sobie tylko tego zażyczy, w stroju lateksowej kotki i sztucznym ogonkiem kupionym na allegro. Facet, którego uwielbiam za ten błysk szaleństwa w oku. Facet, który mógłby być moim mężem i z którym mogłabym mieć syna o imieniu Gordon, gdyby nie fakt, że kiedyś tam został uznany przez magazyn People za jednego z 50 najpiękniejszych ludzi świata, a ja piękniusi nie lubię, wolę charakternych brzydali.

Panie i Panowie, przed wami facet, który śpiewa, gra i tańczy, aktor, reżyser, model, wokalista i gitarzysta zespołu 30 Seconds To Mars:

Jared Leto!

Twórca teledysku, po którym marzyłam o gorącym klapsie w pupę, biegłam po gaga i inne zabawki erotyczne, lękałam się Pana Zdzisia z młotkiem – szefa ekipy naprawiającej system kanalizacji w mojej okolicy i za cholerę nie chciałam spojrzeć na białego króliczka trzymanego w klatce, na wystawie sklepu zoologicznego.

Teledysk Hurricane!

W roku 2007 MTV ogłosiło go najbardziej zaskakującym i niezapomnianym. Co za barany! – pomyślałam wówczas czytając opinię wielkich znawców. Zaskakujący i niezapomniany to może być występ twojego dziecka na szkolnym przedstawieniu z okazji pierwszego dnia wiosny. Ten teledysk to było wtedy jak porażenie prądem, które skończyło się skurczem wszystkich tkanek mięśniowych, nerwowych, bezdechem i generalnym huraganem pod czerepem. Po obejrzeniu potrzebowałam długiej hospitalizacji, a mój prywatny terapeuta jeszcze do tej pory ucieka, widząc mnie w drzwiach swojego gabinetu.

Oczywiście video Hurricane bardzo szybko zostało zbanowane przez samą stację, jak również inne kanały telewizyjne, które nie godziły się na elementy przemocy, nagość i seks graniczący, jak to określono, z pornografią. Zabawne, bo w Grze o Tron gołe cycki dziwek skaczą co rusz na ekranie, braciszek ciupcia siostrzyczkę, gorące złoto kopci czachę, ścięte głowy fruwają po lądach i pełno jest innych krwawych mordów, a HBO banuje 10 odcinek nie dlatego, że ścięta głowa nabita na pal straszy co wrażliwszych, ale dlatego, że skonstruowana była na wzór głowy byłego prezydenta USA G.W. Busha. Ja tego świata nigdy nie zrozumiem.

A w Hurricane znajdziesz 13 minut migawek szkicowanych przerażającymi pragnieniami i obrazów, które budzą myśli.

Jest tam dzika noc, która przyjmuje wszystko to, czego wstydzi się dzień. Są sekrety pachnące strachem i żądza ciała oślepiająca bardziej niż pochodnia w ręku Statuy Wolności. Jest zło, które próbuje zniszczyć ten świat i śmierć, pukająca do drzwi śpiącego, który przez sen szepcze ‘jeszcze nie teraz’. Jest uciekające życie, które mknie szybciej niż sportowy motocykl. Są zamęty w umysłach zniszczonych szaleństwem, głodne, histeryczne, nagie, pożary głodnego serca i ucieczka przed potworem, którego człowiek nosi w sobie. Jest dojrzewająca cicha ochota na grzech, przesiąknięty zapachem jej skóry i marzenia o bezmyślnych, odważnych wędrówkach. Jest ciało wygięte w kształt pytania, tęskniące, gotowe, odważne, czekające, pogrążone w ciemności, ukryte przed światem, krzyczące pod dotykiem ciężkiej dłoni, pragnące odpocząć od kościelnej miłości. Są pulsujące, rozkrzyczane, korytarze rzeźbione dziką żądzą totalnego zatracenia i krzykiem bólu, o którym nie jeden nie ma odwagi nawet pomyśleć, czy zapragnąć. Są fantazje umysłów zatraconych do łez pod powiekami i język brnący w grzech.

i…

Jest jeszcze krawędź życia i śmierci, z małym bogiem, który odlał na swoje podobieństwo armię z ołowiu, a później wstydząc się, że uczynił ich tylko ludzikami, przykrył amerykańską flagą. Jest czekanie na śmierć, na zmartwychwstanie, na świt po pełni księżyca, czekanie na nic. Są w Hurricane domy i twarze malowane czarnym lateksem, parki najeżone szkłem i zimnem metalowych kajdanek, drzewa kalekie, zagubione i wystraszona miłość, wpleciona w ich krwiobieg. Jest ucieczka przed zimnym, mglistym, obcym porankiem, kruczoczarny bezruch cierpienia, życie, które umarło, pozostawiając tylko pustkę zanurzoną w nocy, w parkowych alejkach. Są puste ławki, puste hotelowe łóżka, puste ulice, puste myśli, pusty grób, czekające na ciebie, i ta przerażająca pustka w nas.. Jest nieustanna walka, paniczny lęk przed odrzuceniem, przed porażką. Są rozkrzyczane uczucia, których nie chce światło dnia i pragnienia, które nawet ciemność nocy odrzuca, a przyjmują tylko sny.

Z resztą zobaczcie sami: Klik, klik, niech Hurricane szaleje.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close