Mam w dupie

Czasami mam wrażenie, że jestem martwa. Mój świat jest zajebisty, moje marzenia się spełniają, cycki nie poddały się jeszcze działaniu prawa grawitacji, a ich zakończenia, te dzyndzle małe, mimo średniego wieku dorosłości, sterczą tak, że diamenty można nimi ciąć. Za życia musiałam być naprawdę dobra, potem umarłam i trafiłam tutaj, na ziemię. Albo… bardzo szybko nauczyłam się, że trzeba mieć dosyć pojemną dupę, żeby w niej wiele zmieścić. Tak, tak.. Żeby być naprawdę szczęśliwą na tym świecie, trzeba umieć mieć w dupie.

A mieć w dupie to wcale nie taka prosta sprawa. To sztuka. Szuka niełatwa do opanowania, bo wymaga dokonywania wyborów. Bez tego nawet najbardziej pojemną dupę rozpierdoli w drobny mak, rozerwie na strzępy. Tak, tak… Każda dupa ma jakiś limit. Czasami to jest 16cm, a czasami przychylna sąsiadka, której język lata jak łopata całkiem pracowitego grabarza. Trzeba dokonywać właściwych wyborów, a to niejednokrotnie wiąże się z usmażeniem kilku szarych komórek w procesie nieumiejętnej obsługi maszyny do myślenia, potocznie zwanej mózgiem. Przy ryzykownym założeniu, że takowe komórki występują w środowisku, bo dużo osobników woli jednak tańsze w utrzymaniu i ogólnie dostępne siano. Na zewnątrz i tak nie widać, czym łeb wypchany. Ale wróćmy do dupy.

(Tak przy okazji, czy wiecie, że Rosyjscy neurolodzy, odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z dupą? Kiedy ukłuli pacjenta igłą w dupę, w jego oku pojawiła się łza. Gdy wbili tę samą igłę w oko, pacjent się zesrał. Ja dopiero niedawno się dowiedziałam. Doceńcie moją wspaniałomyślność i fakt, że dzielę się z wami nowinkami i ciekawostkami naukowymi z dziedziny medycyny. Mogłam przecie zatrzymać takiego niusa dla siebie).

Ale wróćmy do tej dupy. Mam w niej to i owo.

#1

Mam w dupie kilka osób. Nie będę wymieniać z imienia, bo niektórych nawet nie pamiętam. Powinnam mieć w dupie fakt, czy jest im tam wygodnie, czy też nie. Z reguły jednak jestem miłym człowiekiem i sama świadomość, że jestem ich gospodarzem, a oni moimi gośćmi sprawia, że czuję się odpowiedzialna za ich wygodę. Mam więc nadzieję, że nie gniotą się tam za bardzo, mają dużo swobody, czekoladę zawsze pod ręką i cieszą się, że trafili tam, gdzie ich miejsce.

#2

Mam w dupie modę. Nie interesują mnie najnowsze trendy, bo i tak połowy tych szmat bym na siebie nie założyła. Nie wiem, co się nosi, jakie kolory są na topie i w czym pokazują się celebryci. Mam w dupie markowe okulary, designerskie torby i koszulki ze znaczkiem. Znacznie bardziej cenię sobie oryginalność. Wiem w czym dobrze wyglądam i w czym dobrze się czuję. Mam w dupie to, że noszę stare, skórzane buty za kostkę. Lubię je, jeszcze się nie rozsypały i nie śmierdzą. Będę w nich chodzić dopóki nie rozlecą się na stopie, a pewnie i wtedy skleję je taśmą samoklejącą (którą będę mieć w torbie, a nie w dupie) i pójdę dalej.

#3

Mam w dupie jakie Kaśka nosi gacie, czym goli wąsy, ile ma siwych włosów, pryszczy na czole i czy puszcza się z hydraulikiem. Mam w dupie kto komu obciąga i za ile (no dobra, to akurat mnie interesuje), kto ma willę z basenem, czemu Kazik jeździ rozwalonym gratem, komu botox wypłynął lewym uchem i dlaczego Halina z trzeciego piętra wdała się w sadomasochistyczny romans z afroamerykańskim dezerterem.

#4

Mam w dupie wybory prezydenckie, bo ja sobie wszędzie dobrze pościelę, a jak będzie źle albo gorzej, to wyjadę paść kozy na tureckiej ziemi albo wybędę do jakiegoś klasztoru pisać tanie romanse dla zakonnic, które w zamian nakarmią, opiorą i jeszcze zdrowaśkę za moją duszą błądzącą zmówią.

#5

Mam w dupie lekarzy, bo zamiast leczyć, wyszukują choroby i gdybym się ich słuchała, już dawno pożegnałabym się ze swoją zgrabną przegrodą nosową, jedną nogą, nerką i 26358906355747 komórkami mózgowymi.

#6

Mam w dupie opinie ludzi, którzy tylko tworzą tło, tapetę z zawistnymi mordami. Patrzę na nich z politowaniem, choć staram się trzymać z daleka, nie tykam, robię swoje, sceny z mojego życia przeplatają się z ich komentarzami, które nie robią na mnie żadnego wrażenia. Nie przejmuję się tym co powiedzą, co pomyślą, co zrobią, jak zareagują.

#7

Mam w dupie, że Monika Olejnik na zagranicznych wakacjach zostawiła stanik w kraju, że Serena Williams wygląda jak facet, a Dorota Szelągowska zmieniła fryzurę (kto to w ogóle jest?). Zwisa mi i powiewa, które gwiazdy paliły trawkę, a które wciągały amfę w publicznym kiblu. Nie interesuje mnie kto się rozwodzi, kto zdradza, kto woli od tyłu, a kto nie lubi  z połykiem.

#8

Mam w dupie to, że czegoś nie wypada. Że nie można się zaśmiać, odezwać, zażartować, uszczypnąć w dupę, wypiąć język, powiedzieć dowcip, poskakać na trampolinie, założyć krótką spódnicę, krawat i szelki. Można. Wszystko można. Trzeba tylko wiedzieć kiedy i jak.

#9

Są dni, że nawet te ptaszory, które nasrały mi na białe, już prawie suche pranie, mam w dupie. Gdybym mogła, to bym poleciała na swojej miotle i odpłaciła się tym samym: nasrała na ich ciuchy, ale nie mogę, bo nie wiem, gdzie wieszają pranie. No to mam w dupie. Proste.

Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale nie o to chodzi.

Nauczyłam się dokonywać słusznych wyborów. Gdybym przejmowała się wszystkim, analizowała, brała do siebie, karmiła się papką, którą wciskają we mnie inni, to wiecie co by się stało? Już dawno wylądowałabym na drzewie obok tych, co siedzą na gałęzi i udają gruszki. Jadłabym śniadanie z tymi, co wyprowadzają na spacer swoje szczoteczki do zębów uwiązane na smyczy, a po obiedzie wbijają w ścianę gwoździe nie tą stroną. Życie jest za krótkie, żeby przejmować się wszystkim. Trzeba mieć dystans do siebie i innych. Trzeba mieć to i owo głęboko w dupie.

A ty? Co masz w swojej?

  • Dawid

    Agnes, nie do rzeczy, ale podsumowując wszystkie Twoje teksty, które przeczytałem – świetna sprawa. Nie mogę większości notek przeczytać w autobusie, bo zaczynam ryć ze śmiechu i ludzie na mnie dziwnie patrzą. Lubię to.

    • Just Agnes

      Tak mi dobrze, tak mi mów! Oby więcej takich jak ty, Dawid!

  • Dawid

    Im starszy jestem, tym mam bardziej pojemną dupę. Problem w tym, że równolegle coraz lepiej wiem, że nie można tego okazywać.

    • Just Agnes

      Czyli rozciąga się wraz z wiekiem? :)

      • Dawid

        Technicznie rzecz biorąc mogę potwierdzić ;) Przy czym to nie jest tak, że razem z rozciągliwością w tym samym tempie zwiększa się zapełnienie, o nie! Możliwości trochę nie nadążają za czynnikami zapełniającymi.
        Żarty z podtekstem genderLGBT poproszę od razu na bok :D Mój chłopak jest pierwszy w kolejności, żeby mnie tak wyśmiać.

Close