moje nowe odkrycia

To jest tak, że jak się szlajam, to już na całego. Nie biorę wtedy ze sobą laptopa, bo jak wiadomo, one są przenośnymi komputerami osobistymi i szlajać się nie lubią. One wolą się przenosić. Nawet jeśli więc wezmę już go ze sobą, to tylko po to, żeby mu zrobić dobrze i przenieść go z miejsca na miejsce. Nie włączam grata, nie stukam w niego, nie pracuję na nim. Raz na jakiś czas spoglądam w jego stronę i żałuję, że znowu niepotrzebnie zajął mi miejsce w plecaku/walizce.

Mam więc kilka tekstów, które dojrzewają w mojej głowie niczym wino w dębowej beczce. Niedługo, mam nadzieję, przelać je na papier do butelek i liczę, że uderzą wam do głowy. Chyba że stwierdzicie, że to zwykłe chateau de jabol albo inne łzy sołtysa, a nie żadne wyszukane smaczki. Bo tak też może być. Ale to już wasz problem będzie.

I to nie teraz, a w niedalekiej przyszłości. Dziś kilka odkryć. Rzeczy małe, które odkryłam w ubiegłym miesiącu i z którymi teraz się z wami dzielę, bo mój prywatny duchowy przewodnik głosi, że ten, kto daje, ten się bogaci, a ja bardzo bym chciała się wzbogacić!

No to jedziemy z tym koksem!

  1. Napflix.tv, czyli czego to ludzie nie wymyślą.

Platforma, która podobno ma już dwa lata. Dla mnie totalna nowość. Pomyślałam, że może jest nas więcej – trochę opóźnionych w rozwoju. Stworzona z myślą o tych osobnikach, którym powieki nie chcą się zamknąć, mózg wyłączyć, ciało odpłynąć w nieświadomość i bezruch. Swoją monotonią, powtarzalnością ulula cię do snu. Jeśli więc znudziło ci się liczenie puszystych owieczek, to może posłuchaj tropikalnego deszczu, popatrz na karaibskie fale, poobserwuj flamingi albo pracę zmywarki od środka. Możesz też wybrać się na ponad czterogodzinną podróż dookoła świata albo wciągnąć suknię z odkrytymi plecami, nalać sobie lampkę szampana i przenieść się do Maryjskiego Teatru w Petersburgu, by unieść się na tafli Jeziora Łabędziego. Jeśli balet cię znudzi i zaśniesz, możesz być spokojny, kulturalni ludzie dokończą swój występ na paluszkach.

  1. Shinrin yoku, czyli nurkowanie w runie leśnym i skok na żołędzia

Jako dziecko przytulałam drzewa, ale tak naprawdę nie miałam pojęcia po jakiego grzyba i nauczycielce plastyki, która kazała nam to czynić, rzucałam spojrzenie numer 327 z serii: nawiedzona, nieszkodliwa dla środowiska. Dziś już znam odpowiedź i nawet fachową nazwę na tulenie się do pnia. Shinrin yoku, czyli leśne kąpiele (z japońskiego: shinrin – las, yoku – kąpiel). To nic innego niż spędzanie czasu w lesie, żeby być szczęśliwszym, zdrowszym, spokojniejszym i żeby zatrzymać się na chwilę w codziennym pędzie. Może przybierać różne formy: od spaceru po lesie, po łażenie na boso po suchych liściach, przez przytulanie drzew, na kopulowaniu pod krzakiem paproci kończąc. Wystarczy, że otulisz się ulubionym szalem, zostawisz telefon w domu i wejdziesz do lasu. A, i jeszcze wam wytłumaczę, jak to jest z tymi drzewami. Otóż drzewa wydzielają olejki erotyczne eteryczne zwane fitoncydami, które pomagają im chronić się przed bakteriami, pierwotniakami, grzybami i owadami. Wdychane przez nas działają jak naturalna szczepionka o działaniu antybakteryjnym, pierwotniako- i grzybobójczym. Najlepsze do tego celów są podobno drzewa iglaste i buki. W tym sezonie postanowiłam wyhodować sobie swoją prywatną armię fitożołnierzyncydyków do walki z różnorakim cholerstwem, postawić mury obronne i nie dać się żadnym wirusom, czy bakteriom. Będę informować o postępach.

  1. Prana breath, czyli żyjesz tak, jak oddychasz

Podobno człowiek rodzi się z określoną liczbą oddechów na całe życie i tylko od nas zależy, jak je wykorzystamy. Dopiero ostatnio odkrywam tajemnicę życia, która kryje się właśnie w oddechu. Jakoś nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym. Człowiek czasami namiętniej podrapie się po tyłku, niż zastanowi się nad własnym oddechem. Bo to jest takie oczywiste. Nie musimy się nad tym rozwodzić. Nie dyskutujemy o procesie oddychania przy porannej kawie, bo wtedy lepiej obgadać sąsiadki nową fryzurę. A szkoda… Bo w oddechu jest życie. Żyjesz tak, jak oddychasz. Jedni pełnią piersią, inni na pół gwizdka. Jedni otwarci na drugiego człowieka i to, co przyniesie im dzień, inni zamknięci w klatce własnych ograniczeń. Ja wybieram życie pełną gębą, koncentrację i świadomość. Na zajęciach jogi, na którą zapisałam się dwa tygodnie temu, uczę się określonych technik oddechu. Chwilami wyglądam jak małpa walcząca z atakiem astmy. No trudno. Ostatnio odkryłam aplikację prana breath. Krótkie, zaledwie siedmiominutowe bloki ćwiczeniowe, dobrane w zależności od twoich potrzeb. Masz burzę myśli, która trwa zbyt długo? Włącz tryb oczyszczania umysłu. Wkurwiła cię jakaś pinda na parkingu przed Tesco? Relax, calming, albo może harmony będzie odpowiedzią. Dla każdego coś dobrego, nawet dla tych, co lubią nocne wycieczki do lodówki i papieros po seksie.

  1. Stolarnia kartek, czyli chwile spisane na drewnie

Okolicznościowe kartki tworzone metodą decoupage , quilling czy scrapbookingu są nadal w modzie, ale na rynku grasuje nowy model kartek, który może być idealnym pomysłem na prezent dla tych, co otrzymane kartki palą w kominku. Kartki drewniane. Odkryłam je zupełnie przez przypadek na wrocławskim lotnisku. Sama nie wiem, co o nich myśleć, bo z jednej strony tak mało tych drzew na tym świecie już zostało, a z drugiej strony, skoro sadzą nowe, dbają o środowisko, to czemu nie? Kartki są piękne. Ot tak po prostu. Jak tu nie zachwycić się małym pingwinkiem, który każe ci podążać za marzeniami? Albo krecikiem, który specjalnie dla ciebie sadzi czterolistną koniczynkę? Albo żyrafą, nabitą w butelkę, która czasami zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak? Fajne są, no.

  1. Marcelina, która krzyczy: TAŃCZ! (pożyczone odkrycie od Lisa, bolszoje spasiba)

I ja się jej słucham. Chcę wyjść i tańczyć w jesiennych liściach. Bo co z tego, że to koniec wakacji? Tańcz z gwiazdami. Wciągnij kaptur na głowę i swoje szczęśliwe skarpety. Zamknij oczy. Wyciągnij dłonie. Odbij stopy. Pokaż swoją duszę.  Przestań myśleć. I tańcz!

I tym miłym akcentem ‚Do napisania i przeczytania’ mówię Wam JA. Love i kolorowe wrotki x

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close