Uzależnieni od seksu, jedzenia, picia, maryśki, podróży, z rozdwojeniem jaźni. To właśnie misie. Kto ich nie kocha, ten pałka. Przedstawiam wam Honoratę, Marleya, Bernarda, Hubercika, Ryszarda i Czarka.

HONORATA

Honorata

Nie lubi zdrobnienia Honorcia. Czterokrotnie wychodziła za mąż. Ma pokaźną gromadę dzieci i wnucząt, które nie potrafią sprostać jej wymaganiom. Jest rubaszna, bezpruderyjna, nie gardzi uciechami życia, lubi sprośne dowcipy, skrzętnie maskuje swoje prawdziwe ja pod fartuchem wiecznie niezadowolonej gospodyni. Kocha dobrze zjeść, najbardziej smakują jej zamrożone pierogi. Kiedyś chciała schudnąć, żeby pokazać ludziom, jaka z niej laska, ale stwierdziła, że bardziej niż ludzi kocha jedzenie. Marzy o szpilkach na niebotycznych obcasach, ale ma za grube stopy i żadne na nią nie pasują.

MARLEY

Marley

Tak naprawdę Jolka, która po śmierci Boba Marleya najpierw puściła się z autobusem Arabów a zaraz po tym zmieniła imię na Marley i wyjechał(a) na Jamajkę, gdzie zarządzał(a) przemysłową uprawą marihuany. Po konflikcie z tamtejszą wspólnotą samotnych matek, które uciekły od agresywnych mężów, woli słodkie lenistwo pod gruszą. Uważa, że cywilizacja wysysa z człowieka wszystkie siły. Nie lubi pracować. Boi się, że przez nadmiar obowiązków stanie się pomarszczony jak suszona śliwka. Pacierza i jointa nie odmawia. Jak się bardzo najara, to jego brzuch świeci w ciemnościach. Kocha kolor zielony.

BERNARD

Bernard

Pierwszy mąż Honoraty. W połowie Irlandczyk, w połowie Polak, w połowie Rusek. Jest tak duży, że cały mieści się tylko na zdjęciach robionych naprawdę wielkim aparatem. Lubi dobrze zjeść, wypić i pociupciać. Kiedy jest bardzo pijany, śpiewa tę samą piosenkę, którą śpiewała Niania Ogg, o jeżu, którego przelecieć się nie da, a na zakończenie wykrzykuje ‘A ja miałem jeża! Tylko przez swój wielki brzuch go nie widziałem.’

HUBERT

Hubert

Jest jeszcze mały. Trochę nieśmiały. Cierpi z powodu wysokiego czoła, które stara się ukryć pod czerwonym kapturkiem. Lubi podróżować. Mówi, że dzięki podróżom przeżywa i doświadcza coś nowego. Do tej pory zwiedził już pokój gościnny, kawałek korytarza i okoliczny park. Marzy o zjedzeniu pizzy we Włoszech, praktykowaniu jogi na wąskich kładkach w Indiach i podglądaniu tajlandzkich dziewczyn, otwierających marchewkowego Kubusia własną waginą, o których usłyszał od swojego najlepszego kumpla. Wierzy, że czajniki to dzieci pociągów i lokomotyw.

RYSZARD

Ryszard

Prowadził spokojne życie wypełnione jedzeniem owsianki i marzeniem o Złotowłosej aż do pierwszego spotkania z udomowioną formą wilka szarego, które zniszczyło mu misiowatą psychikę. Gwałcony regularnie podczas nieobecności domowników, targany po podłodze, przyduszany, nigdy do końca nie wyszedł z traumy tamtych dni. Do tej pory boi się nagości i najbezpieczniej czuje się w swoim wełnianym sweterku i majtkach swojej ulubionej drużyny piłkarskiej. Boi się szczekania, na które reaguje paniką, ślinotokiem i gubieniem futerka. W wolnych chwilach wygląda przez okno.

CZAREK

Czarek

Jako dziecko został przygarnięty i wychowany przez misie, więc uważa się za misia. W swoich snach często widuje latające marchewki. Posiada bardzo błyskotliwy umysł. Uwielbia wyrazy na literę ‘m’: miód, misie, matoł, miłość, minetka. Miłośnik napojów herbacianych. Pije tylko ze swojej rodzinnej filiżanki, w której został znaleziony. Kiedy dorośnie, chce być Szarakiem Bez Piątej Klepki.

Misie troskliwe są, kochające. Nie szukają poklasku i nie unoszą się pychą. Czasami dopuszczają się bezwstydu i unoszą się gniewem, ale wszystko znoszą i we wszystko pokładają nadzieję. Razem tworzą grupę uroczych, futrzanych przyjaciół po przejściach. Przy najbliższej okazji przedstawię resztę niedźwiadków.

A ty? Masz swojego misia?

2 Comments

  1. […] że ja regularnie podróżuję, więc może być tak, że często będzie zostawać sama z bandą pluszowych misi. Nic nie powiedziała, więc przyjęłam, że się […]

  2. […] że ja regularnie podróżuję, więc może być tak, że często będzie zostawać sama z bandą pluszowych misi. Nic nie powiedziała, więc przyjęłam, że się […]

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Close